Nasza aplikacja PDF na komputer mówi już czternastoma językami, na Macu i na Windowsie
Wersja 1.5.1 Files.co PDF Suite, aplikacji desktopowej tego samego zespołu, który tworzy reader.me, jest już w obu sklepach. Wersja na Maca przechodzi z siedmiu języków interfejsu na czternaście, z arabskim włącznie.
reader.me działa w karcie przeglądarki i to się nie zmieni. Są jednak zadania, które robi się tam niechętnie: folder z dwustoma zeskanowanymi fakturami, plik na tyle ciężki, że przeglądarka zaczyna się pocić, laptop podpisujący dokumenty certyfikatem, który ma zainstalowany. Dla takich przypadków robimy też aplikację na komputer, Files.co PDF Suite, tworzoną przez ten sam zespół, który stoi za tą stroną.
Wersja 1.5.1 jest już zatwierdzona w obu sklepach: Apple opublikowało ją 28 sierpnia, a Microsoft zakończył certyfikację 29. Nie przynosi nowych narzędzi i właśnie dlatego warto o niej napisać — to, co naprawia, nigdy nie trafia na listę nowości.
Czternaście języków, i nie było to kopiuj-wklej
Aplikacja na Maca przechodzi z siedmiu języków interfejsu na czternaście, które Windows miał już wcześniej: dochodzą polski, turecki, rosyjski, japoński, koreański, chiński i arabski.
Plan był taki, żeby przenieść katalog z Windowsa w całości. Potem go otworzyliśmy i okazało się, że w siedmiu językach brakowało łącznie 219 kluczy, prawie wszystkich z narzędzi, które pojawiły się w poprzedniej wersji. To znaczy, że kto używał aplikacji po polsku albo po turecku, od miesięcy widział te fragmenty po angielsku — i nikt tego nie zgłosił.
Zrobiło się z tego 3633 ciągi przetłumaczone od zera i sprawdzone jeden po drugim. Weryfikacja wyłapała około 350 błędów, a rodzaj błędu waży więcej niż liczba: symbole zastępcze w składni jednej platformy, które druga drukuje dosłownie, tłumaczenia podpięte pod niewłaściwy komunikat i teksty nazywające nie ten system co trzeba — w tym jeden, który tłumaczył użytkownikom Maca, w siedmiu językach, certyfikat zainstalowany w Windowsie. Nic z tego nie wywala kompilacji. Sprawia tylko, że aplikacja wygląda, jakby składał ją ktoś, kto nie zna twojego języka.
Arabskiemu trzeba było obrócić okno, nie tylko słowa
Zmiana języka przy uruchomionej aplikacji zmieniała słowa, a układ zostawiała w spokoju. Arabski wychodził więc poprawnie napisany w lustrzanym oknie: tekst w jedną stronę, paski i panele w drugą.
Kierunkiem tekstu zajmuje się dwukierunkowy algorytm Unicode, to problem rozwiązany. Okno dookoła już nie: gdzie stoi panel boczny, w którą stronę wypełnia się pasek postępu, w którym rogu siedzą przyciski. To robota samej aplikacji i musi się wydarzyć w chwili wyboru języka, a nie przy następnym uruchomieniu. Teraz się wydarza.
Dwa ustawienia, które zapisywały się i były ignorowane
Na obu platformach można było wybrać folder docelowy i poprosić aplikację, żeby po zakończeniu otwierała wynik. Oba ustawienia zapisywały się poprawnie, a potem każde narzędzie je ignorowało i pytało „Zapisz jako…“, jakby nic nie było ustawione.
Teraz wszystkie narzędzia wychodzą jednym wyjściem, także te, które tworzą kilka plików naraz. „Zapisz jako…“ dalej pyta za każdym razem, bo to jedyne miejsce, w którym sam poprosiłeś o wybór. A ponieważ błąd rozszedł się przez kopiowanie jednego narzędzia do następnego, każda platforma wywala teraz własną kompilację, jeśli nowe narzędzie otwiera własne okno zapisu.
Co zmienia się na każdej platformie
| macOS | Windows | |
|---|---|---|
| Zatwierdzona | 28 sierpnia 2026 | 29 sierpnia 2026 |
| Języki interfejsu | 7 → 14 | 14, bez zmian |
| Arabski z interfejsem od prawej do lewej | Nowe | Nowe |
| Folder docelowy i „otwórz po zakończeniu“ | Naprawione | Naprawione |
Aplikacja jest w Mac App Store i w Microsoft Store, a szczegóły są na jej stronie produktu. Jeśli wolisz niczego nie instalować, narzędzia stąd są tam, gdzie je zostawiłeś, i nic, co w nie wrzucisz, nie opuszcza twojego urządzenia.
Najczęstsze pytania
Czy potrzebuję aplikacji, jeśli korzystam z narzędzi w przeglądarce?
Właściwie nie. Wszystko, co jest tutaj, dalej działa w przeglądarce, także bez internetu, i jest darmowe. Aplikacja ma sens tam, gdzie karta przeglądarki sobie nie radzi: setki plików naraz, dokumenty na tyle duże, że wyczerpują pamięć przeglądarki, albo podpis certyfikatem zainstalowanym na komputerze.
Jakie to czternaście języków?
Hiszpański, angielski, francuski, niemiecki, włoski, portugalski, niderlandzki, polski, turecki, rosyjski, japoński, koreański, chiński i arabski. Język zmienia się w ustawieniach, zmiana jest natychmiastowa, a po arabsku cały interfejs obraca się i czyta od prawej do lewej.
Czy aplikacja wysyła gdzieś moje pliki?
Nie, tak samo jak tutaj. Aplikacja przetwarza dokumenty na twoim komputerze, bez konta i bez połączenia z internetem. Odetnij jej dostęp do sieci, a będzie działać dalej.
Przeglądaj według kategorii